Dookreślenia - zbędne.
Kiedy “Bóg już siedzi w nogach łóżka”…
•23 Listopad 2009 • Dodaj komentarz…wygrywa się Piostur!
I mimo to, iż pisać można wiele, zbyt wiele, zbyt pięknie i opiewająco, można również pozostać bezradnym, stojąc jeszcze na świeżo, w tym całym przeciągu wzruszeń. Emocje - to przestrzeń, w której czasem kończą się słowa. To wtedy, kiedy po występie Artysty wierzącego w swoją pasję i pracę ”ostatnie echo jest ciszą”, co oczekuje w milisekundach na zmierzenie pulsu równym taktem klaszczącej, oczarowanej publiczności.
Tak, wiem że brzmię beznadziejnie patetycznie, nieobiektywnie, ale dystansu wobec kogoś, czegoś, co czuję trzewiami, co mi się wbija pod paznokcie – nigdy nie miałam. Ale to jak zwykle i jak zwykle tylko szczerze.
A mniej poważnie: to co jest najważniejsze po odniesionym sukcesie, to aby sodówka nie odbiła. By pozostać człowiekiem. Ze spuchniętym od natłoku wrażeń sercem, uroczyście pragnę orzec, iż Anka człowiekiem pozostała. Opiekując się raczej-Rakowskiej nieodpowiedzialymi zwłokami, tej ostatniej niedzieli. ;-P
Z poważaniem,
adwokat diobła, wyżej wspominana,
k.rakovska
Zdrawim! Ahoj!
;-)
A może byśmy tak, najmilsi…
•14 Luty 2009 • 1 komentarz… wpadli wieczorem do Andrychowa.
Czyli, że wczoraj był i koncert i spięta [jak] na szpilkach Anka. Sporo ludzi, których część się wykruszyła po jej występie, z powodów, delikatnie mówiąc, oczywistych. Sentymentalnie, sympatycznie, uroczo, poziomo [ale nie zawsze], efemerycznie, rozczulająco. Kameralnie, autentycznie, klimatycznie, aromatycznie, osobiście. W skrócie SSUPER KAKAo.
ALE.
My, ci, którzy zostali oszukani i upokorzeni tak wątłą ilością zagranych utworów, bo sześciu [bisowo - Krzyżowo - siedmiu], apelujemy do wyższej instancji, aby taki błąd kardynalny nie przytrafił się kolejnym razem, do którego, z egzaltacją, muszę przyznać – już odliczamy dni.
KONCERT: ANNA MYSŁAJEK Z ZESPOŁEM & THE FRESHMAKER
•11 Luty 2009 • 1 komentarzEcho
•29 Październik 2008 • Dodaj komentarzNo tak. Chmurne i płodne lato minęło prędko, a tu już i studia się zaczęły, a tu już Studencki minął… Potwiedziło się też diabelskie wcielenie istoty Anny M., gdy nagle podczas próby trzasnęło o klepisko Pismo Św. Zwietrzyliśmy też spisek pewien ów krakowski. Mianowicie zbyt przeraziła się konkurencja miażdżącego występu pAnny i musiała to przypadkowo popsuć wtyczki, to odsłuchy. To komuś całkiem nachalnie guma do żucia przeszkadzała. U klawiszowca. To karkołomna (ach!) pewność siebie, postura, postawa. Arcyważne, megaultranajważniejsze atrybuty występu wokalnego. Prawda? Skandal!
A rzecz jasna: 21-23 XI w Andrychowie XXX PIOSTUR. Oby pomyślnie wy… ;)


Najnowsze komentarze